[ Vortal Budo ] - najwiekszy w Polsce vortal o tematyce sztuki i sporty walki
In BOX Rejestracja    Zaloguj
 FORUM | SZUKAJ | GOOGLE | WARN | GRUPY | UŻYTKOWNICY | REGULAMIN | REDAKCJA PROFIL | PANEL IGNORUJ 
MMANEWS | RAY SEFO | REKLAMA KNAJPA | FORUM BAD-BOY
Zabić jednym ciosem!


Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu BUDO Strona Główna : KARATE
Strona 8 z 28 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9 ... 26, 27, 28  Następny
RobertP Płeć:Mężczyzna
Król złoty


Dołączył: 04 Wrz 2001
Posty: 3332
Skąd: Warszawa
PostWysłany: 12 Marzec 2005, 23:07     Dodaj użytkownika do Listy Ignorowania Odpowiedz z cytatem

MANIAK napisał:
s.
Natomiast walki Oyamy ze zwierzetami sa całkiem dobrze udokumentowane z tegowzględu,ze starcie z bykiem nie było czyms co sie odbywało codziennie. Jak do tej pory tylko Oyama zmierzył sie z bykami.Sa o tych zdarzeniach relacje, zdjecia itd.


Mylisz się (ale 100% pewności nie mam). Któryś z mistrzów ju-jitsu podcinał byki (pewnie Martius będzie wiedział ale On tu chyba nie zagląda)



Nazywanie ateizmu religią, to jak głoszenie, że łysina to kolor włosów.
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
saudade Płeć:Mężczyzna
0-499

Dołączył: 14 Maj 2004
Posty: 207
Skąd: Gliwice / Katowice
PostWysłany: 13 Marzec 2005, 08:42     Dodaj użytkownika do Listy Ignorowania Odpowiedz z cytatem

Też słyszałem o tym mistzru ju-jitsu. Nazywał się zdaje Sasagawa.


To wcale nie wymagało wielkiego charakteru
Nasza odmowa, niezgoda i upór
Mieliśmy odrobinę koniecznej odwagi
Lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku...
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Martius Płeć:Mężczyzna
dezynsekcja
moderator


ma: jj
Wiek: 43
Dołączył: 30 Lip 2001
Posty: 3825
Skąd: Piastów / Wa-wa - EUROPA od ZAWSZE
PostWysłany: 13 Marzec 2005, 09:07     Dodaj użytkownika do Listy Ignorowania Odpowiedz z cytatem

nie chce mi sie teraz szukac zrodel ale Akayama i Sasagawa (tego nazwiska nie jestem calkowiecie pewien) tez walczyli z bykami glownie stosujac podciecia - schodzac z lini atraku i i wykonuja co w rodzaju sasae tsuri ashi po takim przeturlaniu byk tracil ochote do walki Wink
Zreszta jak cwiczylem kyokushin gdzies w zrodlach o Oyamie przeczytalem ze wzorowal sie wlasnie na nich. Oyama byl w tey dobrej sytuacji ze zyl juz w czasach kiedy mozna bylo dokumentowac to na tasmie inni niestety sa tylko w roznych przypisach.



Ostatnio zmieniony przez Martius dnia 13 Marzec 2005, 11:01, w całości zmieniany 1 raz


lepiej mieć Parkinsona i trochę wylać, niż Alzheimera i zapomnieć wypić
Skype: marcindawidowicz
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
 
Sanjuro Yojimbo Płeć:Mężczyzna
1000-1499

Dołączył: 21 Lis 2004
Posty: 1276
PostWysłany: 13 Marzec 2005, 09:56     Dodaj użytkownika do Listy Ignorowania Odpowiedz z cytatem

horror vacui napisał:
Sanjuro Yojimbo napisał:
Zastanów sie nad tym, czy można UKOŃCZYĆ naukę karate? Czy można ukończyć naukę jakiegokolwiek stylu lub sztuki walki? Co to znaczy ją "ukończyć"? Czy takie rozumowanie nie podważa przypadkiem bardzo ważnej idei ciągłego rozwoju i samodoskonalenia? Wink


Przepraszam, że się wcinam ale z tego co wiem, w tradycyjnych szkołach istnialo coś takiego jak "menkyo kaiden" czyli świadectwo wystawiane przez mistrza, że nauczył adepta wszystkiego co sam umie. O to chodzi?

Nie ma za co! Very Happy
Słyszałem o tym w odniesieniu np. do ken jutsu lub, rzadziej, ju jutsu.
Nie spotkałem się w odniesieniu do karate. (Co oczywiście wcale nie znaczy, że w żadnej szkole karate tego nie ma lub nie było.)
Słyszałem za to, że adepci ken jutsu lub ju jutsu często potem wyruszali aby uczyć się nadal tych sztuk walki, ale już u innych nauczycieli. Względnie doskonalili się dalej sami w ich zakresie. Prowadzili treningi w swoich szkołach lub nauczali bogate rody, ale jednocześnie nadal doskonalili swoje umiejętności, jako że na porządku dziennym niejako, była praktyka rzucania im wyzwań przez wędrownych wojowników (np. shugyosha). Lub wyruszali w celu dalszej nauki na wędrówkę, właśnie jako shugyosha (nierzadko wyzywając po drodze napotkanych przypadkiem, lub osiadłych, mistrzów).

Zatem czy takie zaświadczenie oznaczało, że ukończyli oni naukę, czy tylko, że ten konkretny mistrz przekazał im w swej opinii całą wiedzę (jaką chciał im przekazać i jaką jego zdaniem byli zdolni posiąść Wink )? Czyli było ono raczej jedynie świadectwem ukończenia pewnego etapu w nauce danego stylu, nie zaś nauki tego stylu, jako takiej. Ona trwała nadal...

Tym niemniej zwróciłeś tu uwagę na bardzo ciekawy apsekt tego zagadnienia...

Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
horror vacui Płeć:Mężczyzna
0-499


Dołączył: 16 Kwi 2004
Posty: 181
Skąd: z Warszawy. I nie wstydzę się tego.
PostWysłany: 13 Marzec 2005, 10:39     Dodaj użytkownika do Listy Ignorowania Odpowiedz z cytatem

Sanjuro Yojimbo napisał:
(...)Zatem czy takie zaświadczenie oznaczało, że ukończyli oni naukę, czy tylko, że ten konkretny mistrz przekazał im w swej opinii całą wiedzę (jaką chciał im przekazać i jaką jego zdaniem byli zdolni posiąść Wink )? Czyli było ono raczej jedynie świadectwem ukończenia pewnego etapu w nauce danego stylu, nie zaś nauki tego stylu, jako takiej. Ona trwała nadal...


Oczywiście masz rację. Nawet o wspominanym w tej dyskusji Funakoshim gdzieś czytałem, że podobno nie otrzymał pełnego przekazu od Itosu. Gdzie indziej znów, że Tylko Funakoshi Gichin i Toyama Kanken mieli błogosławieństwo Itosu żeby nauczać jego przekazu w Japonii. Tak jak Martius pisał: Oyama miał to szczęście, że mógł swoje dokonania udokumentować na filmach (jeden obraz wart tysiąc słów i takie tam).
A wracając do dyskusji o autorytetach. Podobno (wciąż podobno Confused ) Ichikawa Isao, tworca Doshinkanu, sukcesor Toyamy miał się kiedyś wściec kiedy ktoś napomykal o Miyamoto Musashi: "Musashi? A kto to jest Musashi? Pokażcie mi jego uczniów. Pokażcie mi szkołę, która kontynuuje jego przekaz".
Nawet jeśli Oyama samowolnie opuścił swoich nauczycieli skazując się tym samym zapewne na mozolne odkrywanie różnych rzeczy na własną rękę (lub nawet, jak to wynika z niektórych wypowiedzi pozostając ignorantem w niektórych aspektach) to nie bez powodu znalazł tak wielkie grono naśladowców. Gdyby to był tylko dobry PR Kyokushin pozostałoby atrakcją kilku sezonów a nie stylem, który nawet po śmierci założyciela uprawiają milony ludzi na całym świecie.
No, chyba że uznamy, że Kyokushin i pochodne to sekta (tak jak np. Aikido jak wiadomo Very Happy ) i na dzień dobry uzależnia perfidnie swoich adeptów Smile

ps
Nigdy nie uprawiałem KK (to zupełnie nie mój cup of tea) ale przyznam, że od lat fascynuje mnie jego popularność

Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sanjuro Yojimbo Płeć:Mężczyzna
1000-1499

Dołączył: 21 Lis 2004
Posty: 1276
PostWysłany: 13 Marzec 2005, 16:13     Dodaj użytkownika do Listy Ignorowania Odpowiedz z cytatem

horror vacui napisał:
...KK (...) od lat fascynuje mnie jego popularność

Ano, coś w tym jest. Smile Też się nad tym zastanawiałem.
Myślę, że atrakcyjna jest możliwość zmierzenia się w 'męskiej i twardej' Smile walce, bez narażania głowy i twarzy na nadmierne obicie. Wink
Ponadto swoje miejsce znajdzie w KK i szybki, skoczny, rozciągnięty technik, i silny, wytrzymały, 'drewniany', misio-mięśniak.
Do tego KK zachowuje atrakcyjny dla wielu osób etos pseudosamurajski, połączony ponadto z etosem kultu 'twardzielstwa'. Smile Młodzi faceci (i nie tylko) łatwo się na to 'łapią'.

Osobiście cieszy mnie bardzo wprowadzanie w wielu sekcjach kk bunkai kata. Very Happy
Z jednej strony kk wprowadza trening bokserski, prter itp., (rozwijając się w kierunku mma) ale z drugiej wykonuje jednak równocześnie głęboki ukłon w kierunku tradycji, wprowadzając tardycyjne, dawne metody ćwiczenia typowo 'karateckiej' samoobrony.
Otwiera to według mnie także nowe pole do współpracy kk z np. goju-ruy, shito-ryu itp. Very Happy

Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
MANIAK Płeć:Mężczyzna
500-999

Dołączył: 05 Lis 2002
Posty: 809
Skąd: Warszawa
PostWysłany: 13 Marzec 2005, 17:06     Dodaj użytkownika do Listy Ignorowania Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Dlaczego nie japonski styl?
Wiekszosc relacji na temat dzialalnosci Oyamy jako znawcy karate dotyczy jego podrozy odbywanych oczywiscie poza Japonia. Tak samo jest z jego slawa i tymi, ktorych ona ujela.

Bodhidarma Oyama , jak juz wczesniej pisałem, trenując okinawskie style był jednym z wielu, nie byl znanym Karateka. Dopiero w pozniejszym okresie kiedy zyskał odpowiedni poziom umiejetnosci, odpowiednia sprawnosć fizyczna (minn po treningu w gorach) i konformntacji z innymi Karatekami - wtedy własnie zaczał byc sławny, wtedy własnie zaczeto zwracac uwage na jego i jego dokonania. Chyba normalne jest ,ze nie interesujemy sie kims kto sie nie wyróznia, jest jednym z wielu, tylko tym kto robi cos niecodziennego ... tak było z Oyama .
Cytat:
Natomiast jesli chodzi o Japonie, to pierwsza wzmianka dotyczy wlasnie zalozenia Honbu Dojo. Jak sam napisales powstalo pozniej, a jeszcze pozniej organizacja. Organizacja musiala sie z czegos skladac a Honbu Dojo musialo byc centrum jakiejs wiekszej calosci. Kiedy niby mialoby sie zebrac tyle osrodkow i uczniow? Wtedy gdy Oyama podrozowal.

Wzmianki o Japonii dotyczą znacznie wczesniejszyego etapu w zyciu Oyamy.Przeciez w jego zyciorysie mozna dotrzec do informacji o tym ,ze trenował Shotokan i Goju.Tylko, jak napisałem wczesniej nie był to etap w jego zyciu az tak istotny jak pozniejszy okres , w którym kształtował swoj styl ( treningi w odosobnieniu, walki z bykami itd). Byc może dlatego okres ten jest potraktowany marginalnie. Problem w tych wszystkich biografiach jest taki, ze w wiekszosci sa wybrakowane, tzn sa skrótowe, niekompletne.Rowniez bym chciał sie dowiedziec wiecej o tym jak wygladały treningi Goju i Shotokan Sosai Oyamy.

Napisałem, ze jego pierwsze (nieoficjalne Honbu ) powstało na poczatku lat 50 i nie nosiło zadnej nazwy - było to Oyama Dojo. Dopiero z czasem Sosai przyjał nazwe Kyokushin. Kwatera Głowna w Ikebukuro ,która obecnie znamy, pwostała w 1964 roku kiedy styl był znany i rozpoznawany w wiekszosci panstw. Proces tworzenia ogranizaji nie był gwałtowny, nastepował etapami. Nie wiem czy zwrociłes uwage, czytajac biografie Oyamy, ale w swoim pierwsyzm dojo mial głownych instruktorów (minn.Shihandai Kenji Mizushima i Eiji Yasuda - lata 50 ) co własnie pozowliło mu na podróze i popularyzacje Kyokushin. Jendoczensie wyszkoleni przez niego instruktorzy zapewniali odpowiedni poziom i ciagłosc nauki Kyokushin.
Mas Oyama

Cytat:
Jakie style uwazam za japonskie? ....

Interesująco to ująłes, tylko nie zgodze sie z tym, ze przyjąłes takie kryterium rozróżniania styli japonskich i niejapońskich - kryterium II WŚ.
Poniewaz:
- to co opisałes ( zmiany, modernizacja okinawskiego Karate itd) jest własnie zawarte w Kyokushin
- Kyokushin powstał na bazie okinawskiego Karate na gruncie jak najbardziej japonskim
- styl Mas Oyamy powstał na terenie Japonii - jest to styl o zasiegu miedzynarodowym - wynika to z tego ze sam Oyama chciał aby Karate w ogole (nie tylko Kyokushin) było popularne na całym swiecie. Własnie poprzez podróże,pokazy, zyskiwanie przychylnosci władz panstwowych mogł popularyzowac te Sztuke Walki i zwiekszac grono jej adeptów. On wierzył,ze poprzez Karate swiat bedzie lepszy,ludzie bedą inaczej siebie na wzajem traktowac , uwazał ,ze wartości Karate sa uniwersalne, własciwe dla kazdego człowieka na ziemi niezaleznie od koloru skróy, wyznania , pogladów i swiatopogladu (mozna o tym poczytac w sieci - jego zasady, motta itd).Takie podejscie Oyamy do Karate o zasięgu swiatowym, do społecznej funkcji Karate, nie moze być wyznacznikiem okreslania stylu jako niejapoński. Okinawiańczycy tez maja/mieli ambcje aby ich style miały swiatowy zasięg - godło Shorin Ryu przytaczam tu po raz kolejny.
O założeniach filozoficznych Oyamy, jego sposobie rozumienia Karate mozna poczytac w sieci , w jego biografiach (tych w miare kommpletnych), przemowach itd.Proponuje takze sięgnąc do , jak narazie, jedynej ksiazki po polsku o Oyamie napisanej przez M. Lordena ( w miare dokładnie opisuje czym jest Kyokushin, jakie sa jego założenia i zycie Oyamy) Zródła na, których opierasz swoja wiedze musiały byc niekompletne.
- styl Oyamy powstał po II WS - to prawda, ale czy z tego powodu odmowic mu trzeba charakteru japonskiego? Przypome tylko,ze Oyama urodził sie w 1923 roku.Tak wiec w okresie przedwojennym był młodzieńcem, który dopiero zaczynał pobierać nauki od Mistrzów, podczas gdy osoby zakładające style "japonskie" były doswiasczonymi Mistrzami.Róznica miedzy nimi jest taka, ze Oyama był za młody i niedoswiadczony jeszcze w Karate.
To kryterium czasowe jest wiec jakims nieporozumieniem - ze wzgledu na czas urodzenia sie jakiegos Mistrza nie mozna okreslac jego stylu.
Tak z czystej ciekawosci , mogłbys wymienic nazwy styli, które wg Ciebie sa czysto japońskie? kto jeszcze uznaje II WS za koniec kształtowania sie tych styli?

Co do żródel wiedzy o Kyoklushin to polecam raczej zagraniczne strony o Kyokushin , głownie rosyjskie, holenderskie, wspomnienia byłych/obecnych uczniow Oyamy (minn. Jacka Sandulescu, S. Oyamy ,Nakamury itd),przemowy samego Oyamy, filmy historyczne, w koncu ksiązki samego Oyamy )trudno jest dostac jakakolwiek, ja narazie dotarłem do 3, ale naprawde warto - tam tak naprawde jest pokazany prawdziwy Kyokushin Mas Oyamy, własnie połączenie nowoczesnosci z tradycja, zupełnie inny od tego jaki obserwujemy na codzien ).
Cytat:
Nie ma prawie zadnych odniesien do reszty karate

Nie ma odniesienie z tegopowodu, ze zupełnie na i nnych płaszczynach funkcjonowało Karate okinawskie o Karate Oyamy.
Cytat:
Poza tym ludzie trenujacy Kyokushin uznaja przedstawiony tam material.

Niestety znakomita wiekszosc przyjmuje wszystko coo sie powie, sa tez tacy,którym to nie wystarcza.



"Now whe have taken over the will of Sosai by starting our renewed organization, "Shinkyokushinkai" with its three valuable missions,"youth education" "international communication" and "social contribution", to step forward to spread Bushido Spirits and Budo(martial arts) Karate worldwide." K.Midori
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
 
MANIAK Płeć:Mężczyzna
500-999

Dołączył: 05 Lis 2002
Posty: 809
Skąd: Warszawa
PostWysłany: 13 Marzec 2005, 17:27     Dodaj użytkownika do Listy Ignorowania Odpowiedz z cytatem

RobertP, saudade, Martius zgadza sie, mo bład. Poprostu umkneła mi ta osoba. Jednak z osob trenujących Karate Oyama był jedynm, który zmierzył sie z bykiem.

horror vacui Oyama nie byl ignorantem. W swoim Karate przyjła to co było charakterystyczne dla Karate jako takiego , z tym,ze niektóre elementy zmodernizowal i położył większy nacisk na kumite a nie na kata ( mimowszystko przywiązywał on wage do Kata).

Sanjuro Yojimbo w tym co napisałes ująłes charakter Kyokushin. Mam tylko nadzieje, ze z czasem bedzie większy naciks na powrót do pierwotnego Kyokushin, takiego jaki był w Oyama Dojo.

Troche mi tylko nie pasuje ten etos pseudosamurajski. Ja bym nie pisał o etosie samurajskim , tylko o pewnych wartosciach, które sa uniwersalne dla wiekszosci osob trenujących Sztuki walki, a jednoczesnie nie wyczerpują w 100 % tych zasad ,którymi kierowali sie samurajowie.

Co do twardosci/twardzielstwa to jest ono elementem charakteryzującycm nowoczesne sztuki walki/ formy walki , nie tylko Kyokushin, ale i Shidokan, Muay Thai, mma itd.

Cytat:
Otwiera to według mnie także nowe pole do współpracy kk z np. goju-ruy, shito-ryu itp.

Jak najbardziej.



"Now whe have taken over the will of Sosai by starting our renewed organization, "Shinkyokushinkai" with its three valuable missions,"youth education" "international communication" and "social contribution", to step forward to spread Bushido Spirits and Budo(martial arts) Karate worldwide." K.Midori
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
 
Sanjuro Yojimbo Płeć:Mężczyzna
1000-1499

Dołączył: 21 Lis 2004
Posty: 1276
PostWysłany: 13 Marzec 2005, 18:40     Dodaj użytkownika do Listy Ignorowania Odpowiedz z cytatem

MANIAK napisał:
Troche mi tylko nie pasuje ten etos pseudosamurajski. Ja bym nie pisał o etosie samurajskim , tylko o pewnych wartosciach, które sa uniwersalne dla wiekszosci osob trenujących Sztuki walki, a jednoczesnie nie wyczerpują w 100 % tych zasad ,którymi kierowali sie samurajowie.

Zgadzam się, ponieważ mniej więcej właśnie to miałem tu na myśli... (Ująłem to tylko "skrótowo".) - Wartości niosące ze soba dodatkowo pewien specyficzny, japoński koloryt... Mad Very Happy


Cytat:
Co do twardosci/twardzielstwa to jest ono elementem charakteryzującycm nowoczesne sztuki walki/ formy walki , nie tylko Kyokushin, ale i Shidokan, Muay Thai, mma itd.

Owszem, jest. Ale nie tylko tych nowoczesnych. Wśród starych i tradycyjnych też kilka takich się znajdzie... (No i ja się nieco bulwersuję, kiedy się Muay Thai, jako całość, zalicza do "nowoczesnych sztuk walki". Wink )

Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Bodhidarma Płeć:Mężczyzna
0-499


Dołączył: 07 Lut 2005
Posty: 180
PostWysłany: 13 Marzec 2005, 22:54     Dodaj użytkownika do Listy Ignorowania Odpowiedz z cytatem

Gwoli scislosci to M.Oyama trenowal style japonskie a nie okinawskie. Shotokan, z ktorym zetknal sie na poczatku byl niepelnym przekazem shorin-ryu a jako styl zostal uksztaltowany i zaczal funkcjonowac dopiero w Japonii. Sama nazwa stylu utrwalila sie po pewnym czasie, jako szkola(kan) mistrza "shoto". Taki byl pseudonim literacki Gichina Funakoshi, ktory do Japonii przyjechal jako znawca shorin. Pozniej Oyama trenowal Goju-ryu u Gogena Yamaguchi, zalozyciela organizacji Goju-kai. Nie wiem czy ta organizacja juz wtedy istniala, bo nie wiem kiedy Oyama zaczal trening Goju, ale sam Gogen Yamaguchi nauczal juz pozmienianych form wedlug wlasnych metod. Stad pewnosc, ze w tym przypadku Oyama rowniez mial do czynienia juz z japonskim karate. Goju Yamaguchiego jako powstale faktycznie w Japonii jest japonskie w odroznieniu od okinawskiego, nauczanego nadal np. w Okinawan Goju-Ryu.
Pierwszy przyklad jest powszechnie znany a drugi znam z autopsji, wiec uwazam je za wiarygodne. Poczatek II WŚ zaproponowalem ja sam dla latwiejszego zrozumienia, o ktory okres chodzi. Rzeczywiste kryteria podzialu wymienilem wczesniej a tutaj tylko przypomnialem. Mimo roznego podejscia do prawdziwej tradycji karate, tej starej, zarowno oryginalne style(szkoly) okinawskie jak i usportowione japonskie zalicza sie dzis do tzw. tradycyjnych. Trudno natomiast zaliczyc do nich jeszcze pozniejsze, tzw. kontaktowe. Dlatego sklaniam sie, w przypadku tych "kontaktowych", do poszukiwania bardziej odpowiedniego podzialu.

Zastrzegam ponownie, ze powyzsze jest wylacznie moim punktem widzenia.

Aha. O menkyo kaiden jest wzmianka takze w wymienionej wczesniej ksiazce Soshin Nagamine "Opowiesci o mistrzach z Okinawy".
Pozdrawiam

Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Bodhidarma Płeć:Mężczyzna
0-499


Dołączył: 07 Lut 2005
Posty: 180
PostWysłany: 13 Marzec 2005, 23:04     Dodaj użytkownika do Listy Ignorowania Odpowiedz z cytatem

To cytat przypisu do rozdzialu "KARATE SAKUGAWA" jaki znalazlem w mojej ksiazce:
Cytat:
Mankyo-kaiden: certyfikat stwierdzajacy mistrzostwo w jakiejs sztuce walki, zwykle nadawany uczniowi uznanemu za nastepce swojego nauczyciela. Mistrz zwykle nadaje jedno menkyu-kaiden w calym swoim zyciu.
Sa tutaj dwie rozne pisownie ale nie wiem, ktora jest blizsza prawdzie, wiec zacytowalem tak jak jest napisane w ksiazce.
Niezaleznie od wszystkiego polecam "Opowiesci o mistrzach z Okinawy" Soshina Nagamine wszystkim, ktorzy w jakikolwiek sposob identyfikuja sie ze slowem karate. Naprawde warto Very Happy

Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
MANIAK Płeć:Mężczyzna
500-999

Dołączył: 05 Lis 2002
Posty: 809
Skąd: Warszawa
PostWysłany: 14 Marzec 2005, 22:46     Dodaj użytkownika do Listy Ignorowania Odpowiedz z cytatem

Bodhidarma nie ma znaczenia czy Oyama uczył sie czysto japonskiego czy okinawskiego Karate. Nawet jezeli style te były/sa japonskie to nie zmienia to faktu,ze były one o rodowodzie mocno okinawskim i stały sie baza wyjściową dla Kyokushin. Kształtując swoj system Oyama wybierał z roznych styli najskuteczniejsze techniki i adaptował je na potrzeby własnego stylu. W pierwszych latach jego Dojo na treningi przychodzili ludzie z Shotonaku, Goju ryu, Shito ryu, Wado ryu i innych systemow.

Kyokushin jest jak najbardziej stylem japonskim,ale nie tradycyjnym (jedynie nawiazuje do tradycji). Nie japonskie to jest np Enshin, Yamaki Ryu czy Shinzen.

I teraz mam pytanie odnosnie Gogena i Goju Kai - w którym roku powstała ta organizacja? I jakie wprowadził zmiany w stosunku do okinawskiego Goju ?

Okres zakonczenia II WS mozna potraktowac raczej jako początek czasów Karate kontaktowego.

W moich poprzednich postach wkradła sie niescisłosc co do stopni Oyamy - 2 dan Shotokan uzyskał w wieku 17 lat , a w wieku 20 4 dan Shotokan.Tak wiec 4 dan Shotokan, 4 dan Judo, 6 dan Goju.



"Now whe have taken over the will of Sosai by starting our renewed organization, "Shinkyokushinkai" with its three valuable missions,"youth education" "international communication" and "social contribution", to step forward to spread Bushido Spirits and Budo(martial arts) Karate worldwide." K.Midori
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
 
jagas Płeć:Mężczyzna
0-499


ma: karate
Wiek: 30
Dołączył: 15 Sty 2003
Posty: 123
PostWysłany: 14 Marzec 2005, 23:18     Dodaj użytkownika do Listy Ignorowania Odpowiedz z cytatem

trochę off topic, ale było o tym wcześniej to wstawiam jeszcze link do ciekawego tekstu o menkyo : MENKYO - tradycyjny sposób nauczania sztuk walki


Give a man a match, and he'll be warm for a minute, but set him on fire, and he'll be warm for the rest of his life.
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Sanjuro Yojimbo Płeć:Mężczyzna
1000-1499

Dołączył: 21 Lis 2004
Posty: 1276
PostWysłany: 16 Marzec 2005, 00:49     Dodaj użytkownika do Listy Ignorowania Odpowiedz z cytatem

Ciekawy tekst. Dzięki. Very Happy
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Kselos Płeć:Mężczyzna
1500-1999


ma: karate
Wiek: 33
Dołączył: 26 Wrz 2004
Posty: 1658
Skąd: Warszawa
PostWysłany: 22 Marzec 2005, 10:41     Dodaj użytkownika do Listy Ignorowania Odpowiedz z cytatem

Wracając do tematu:

Zabić jednym ciosem...
Zabić lub zginąć...
Wszystko albo nic...
Czekać rozluźniony do ostatniej chwili, a gdy atak przeciwnika prawie Cię dosięga jedna jedyna rozstrzygająca akcja... na więcej nie ma czasu... więcej nie potrzeba...

Zasadniczo to uniwersalna metoda walki:

Ktoś uderza pięścią, czy kopie, to blok, kontra z kime i kiai, koniec walki...
Ktoś łapie, to jeden cios i to wszystko...
Ktoś wchodzi w nogi, jeden cios... koniec walki!
Wyskoczy pies, jedno niskie kopnięcie - koniec walki...
Szarżuje byk, podcięcie albo cięcie kantem dłoni - koniec walki
Wyskoczy nożownik, jeden cios... KONIEC



"Si vis pacem, para bellum" – chcesz mieć pokój, szykuj wojnę.
"Qui gladio ferit, gladio perit" – kto mieczem wojuje od miecza ginie.
Prawo jest jak Płot: Wąż się prześlizgnie, Tygrys przeskoczy, a bydło nie włazi, gdzie nie powinno...
Teoria ewolucji to opium dla ludu!
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Strona 8 z 28 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 7, 8, 9 ... 26, 27, 28  Następny
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu Strona Główna VB  ::  BUDO Strona Główna : KARATE
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Skocz do:  

Vortal BudoMMANews
reklama w vortalu budo


skrypt na podstawie phpbb